Złoty Środek- podsumowanie fiLove 5

 

Złoty Środek

Czym jest dla mnie życiowa równowaga?

Czego potrzebuję, żeby osiągnąć harmonię i wewnętrzny spokój?

Jak wpływa na mnie doświadczenie skrajności?

Takie i podobne pytania zaczęłam sobie stawiać pod wpływem spotkania fiLove Złoty Środek. Zaskoczyła mnie atmosfera dyskusji. Duża przestrzeń dla uczestników, spokojny rytm, szansa na zrelaksowanie się po długim i pracowitym dniu. Nastrój tego wieczoru sprzyjał napływaniu nowych myśli. Moje nastawienie do spotkania było pozytywne, ale nie oczekiwałam nowych treści. Liczyłam raczej na rozmowy o życiu z interesującymi ludźmi i na inspirację. Niespodzianką okazało się odkrycie nowego spojrzenia na koncepcję równowagi życiowej. Poczułam się jak w wehikule czasu, który pozwolił mi poznać starożytnych filozofów i ich spojrzenie na rzeczywistość.

Mało znaczy wiele

Formę spotkania określiłabym mianem minimalistycznej. Główne treści do rozważań zmieściły się na kartce A4. Tyle wystarczyło, żeby skłonić mnie do przyjrzenia się swojemu życiu. Odkryłam, że lubię wchodzić w skrajności: silne emocje, radykalne poglądy i wybory. Dostrzegłam wyraziste cechy mojego charakteru, sprawiające niekiedy brak równowagi. Z drugiej strony w codzienności kieruję się zasadą umiaru w działaniu, jestem ostrożna, raczej refleksyjna niż impulsywna.

 

Czy na pewno złoty?

Ćwiczenia w grupach, wysłuchanie uczestników warsztatów i pochylenie się na cytatami starożytnych myślicieli pozwoliły mi określić, na ile równowaga jest ważna w moim życiu. Zauważyłam, że w niektórych obszarach cenię sobie bardziej skrajności. Na przykład radykalność poglądów. Lubię ludzi, którzy bronią swoich wartości, nawet za wysoką cenę, akceptując lekceważący stosunek otoczenia i nieprzyjemności. Chcę być równie konsekwentna w opowiadaniu się za tym, co w moich oczach ważne, prawdziwe, warte poświęcenia. Nie chcę umiaru w uczuciach. Jeśli jestem gotowa kogoś pokochać, wolę, żeby to było bez kalkulacji, bez ostrożności. Tak jak miłość matki do dziecka, która nie patrzy na siebie, nie zna miary w dawaniu. W dążeniu do samorozwoju nie chcę narzucać sobie ograniczeń. Nie szukam złotego środka, lecz raczej maksimum swoich możliwości.

Wnioski

Poznałam inny sposób na spotkanie z filozofią. Seminarium otworzyło nowe horyzonty myślenia, było okazją do spotkania nie tylko ciekawych, poszukujących ludzi, ale też postaci starożytnych myślicieli.

 

Bernadeta Gołębiowska, Inicjatywy dla Otoczenia

 

Projekt “Serendipity i Metoda TROP©” jest finansowany ze środków programu “UW: Inicjatywy dla Otoczenia” działającego w ramach programu Santander Universidades, który jest realizowany w Polsce przez Bank Zachodni WBK.