Inspiratorium oczami uczestnika

OPOWIEŚĆ O INSPIRATORIUM

Wprowadzanie zmiany polegającej na uruchamianiu współpracy opartej na empatii

Mała grupa stwarza wielkie możliwości. Pozwala włączyć w ludziach niesamowitą „czułość” na empatyczne rozumienie innych. Nasze spotkanie wykorzystało ten potencjał. Było całkowitą odmianą dla każdego, kto zdążył przywyknąć do przewidywalnego schematu seminariów. Zaczęliśmy opowiadać o sobie. Sprawy codziennego dnia stały się głównym tematem, inspirując nas do mówienia o empatii. Czuliśmy się jak w domu podczas rozmowy w bliskim gronie znajomych i atmosferze wciągających rozmów przy kawie. W takich chwilach odpoczywamy. Zrzucamy z siebie ciężary codziennych wyzwań. Spotykamy się w gronie ludzi, którzy chcą nas słuchać i, słuchając, dodają sił. Odnajdujemy ten „moment dla siebie”, by zregenerować zasoby, oczyścić się z napięć i nauczyć się czegoś o sobie.

Próbujemy wprowadzać współpracę opartą na empatii do firm, zespołów, środowisk –  mówi Jac – Pozastanawiajmy się jak ją efektywnie wdrożyć, wprowadzić jako element codzienności.

Odwiedzili nas ludzie pracujący w zespołach, specjaliści od rozwoju, realizatorzy ambitnych projektów, liderzy, mamy, ojcowie, freelancerzy – wszyscy zainteresowani działaniem w ramach programu AKCJA-EMPATIA. Nasze spotkanie udowodniło, że nie trzeba się znać, by czuć się rozumianym. Wystarczą odpowiednie warunki. Dbając o swój komfort usiedliśmy wygodnie, poprawiliśmy poduszki, wyciągnęliśmy przekąski i zaczęliśmy się dzielić swoimi opowieściami. Poznając historie innych, uczymy się od siebie nawzajem. Jac zwrócił naszą uwagę na to, że współpraca oparta na empatii, daje  poczucie sensu, a jednocześnie jest warunkiem produktywności. Mogliśmy to dostrzec, mówiąc o naszym życiu prywatnym i zawodowym. Zwróciliśmy uwagę, że efektywność wymaga współpracy, rozumienia cudzych potrzeb, zwracania uwagi na emocje drugiego człowieka. Mówiąc: „empatyczna współpraca”, nazwaliśmy różne konkretne działania, które pozwalają przekroczyć samotność. Bo tylko w kontakcie z drugą osobą mamy szansę rozwijać swoje zasoby pełniej.

Chciałem powiedzieć – dodaje Jac – że empatia sama w sobie jest biologicznym wyposażeniem każdego człowieka. To od nas zależy, jak jej użyjemy. Możemy w oparciu o nią oszukiwać, uwodzić, manipulować. Możemy dawać „emocjonalne łapówki”, wierząc, że w ten sposób zwrócimy na siebie uwagę. 

Rozmowy o sprawach codziennych przemieniły się w refleksje nad problemami współczesnej komunikacji. Poruszyliśmy kwestie emocjonalnego rozwoju u dzieci, zwracając uwagę, jak bardzo odbija się on w ich dorosłym życiu. Analizowaliśmy kryzys w procesach społecznych, brak przystosowania do dorosłego życia. Każdy z nas styka się z tymi problemami na co dzień, obserwując swoje środowisko pracy. Problem w rozumieniu siebie dotyka tak wielu osób. Dlatego skupiliśmy się na naszych środowiskach, zauważając potencjał wynikający z empatycznej współpracy.

Zastanawiam się, jak doprowadzić do integracji tych środowisk, o których tu mowa?

Pytanie Jacka podkreśliło ważną rzecz. Są ciekawe organizacje, programy, środowiska, które działają prorozwojowo, są otwarte na komunikację, budują zaufanie i kapitał społeczny. Jednak działają osobno, nie współpracują. Często z trudem dochodzą do rozwiązań, które inni już odkryli i opracowali. Paradoksalnie ci, którzy kreują współpracę opartą na empatii nie współpracują z podobnymi do siebie.

Mówienie o tym wszystkim uwrażliwiło nas na… bycie empatycznym. Rozmawialiśmy dalej, ale rósł nasz poziom uważności. Staliśmy się bardziej uważni na doświadczenia, o których ktoś opowiadał. Wzrósł nasz poziom wrażliwości na emocje innych. Poczuliśmy głęboką chęć by słuchać, rozumieć, wyobrażać sobie, chcieć poznać, empatyzować.

Przechodząc od teorii do praktyki, uczyliśmy się nowych sposobów działania. Porozmawialiśmy o różnych sposobach wprowadzania tego typu zmiany w życie. Nie jest to ani szybkie, ani łatwe, ani przyjemne. W ludziach budzi się lęk, opór. Bezpieczniej jest siedzieć w znanej, nieprzyjemnej rzeczywistości, niż narażać się na nieznane, choć wyglądające sensownie…

Poznanie definicji empatii nic by nam nie dało, gdybyś sami jej nie doświadczyli. Jacek zarażał chęcią słuchania i rozumienia. Słuchał, inspirując innych, by słuchali. Oprócz tego nazywał pewne procesy, zwiększając naszą uważność i wrażliwość na rozumienie innych. Umiał pokazać korzyści z takiego sposobu komunikowania się. Nie mówił, czym jest empatia, tylko to pokazywał. Pozwalał nam doświadczyć, czym jest empatyczna komunikacja, będąc dla nas empatycznym inspiratorem.

Na spotkaniu były osoby, które świadomie, na różne sposoby, „praktykują” empatię. Rozwijają ją w swoich organizacjach, rodzinach, tworzą ciekawe środowiska. Takie spotkania są ważnym elementem wsparcia samodzielnych poszukiwań, mogą pomóc w głębszym zrozumieniu mechanizmów psychologicznych i społecznych, dać „wiatr w żagle”.

Współpraca oparta na empatii to umiejętność, a właściwie głęboka kompetencja. Nie wystarczy przeczytać – trzeba ją poznać, a przede wszystkim „praktykować”, nieustannie się jej uczyć, rozwijać jej różne formy. Inspiratorium Jacka Jakubowskiego dało tę możliwość. Było ona też elementem przygotowań do FESTIWALU p.n. AKCJA-EMPATIA. Te przygotowania to międzyludzkie spotkania, praca nad pogłębianiem zrozumienia i rozwojem świadomości emocji. Dzięki temu możemy rodzący się ważny cywilizacyjny trend próbować zmienić w ruch społeczny, dając szansę na rzeczywiste rozwiązanie trapiących nas problemów.

Autor wpisu:

Maciej Jarzębski