Neurobiologiczne podstawy empatii

Kiedy zastanawiamy się nad pochodzeniem empatii i jej faktycznym zakorzenieniu w mózgu człowieka warto sięgnąć do podstaw. Zadajmy sobie zatem pytanie, jak nasze myśli i uczucia kierują naszymi działaniami? Jakie są neuronalne podstawy złożonych reakcji społecznych, w których bierzemy udział lub jesteśmy ich świadkami?

Przyjrzyjmy się grupie neuronów, które kierują naszymi zachowaniami, które możemy nazywać neuronami planującymi działania. Są one inteligentne w tym sensie, że do swojej dyspozycji mają programy, które służą do przeprowadzania ukierunkowanych czynności. Neurony te „wiedzą” jak wyglądać ma całe działanie, czyli znają zarówno przebieg jak i pożądany efekt końcowy. Działania neuronów planujących działanie różnią się zdecydowanie od ich bliskich sąsiadów, które kontrolują ruchy mięśni. Ci sąsiedzi, których nazywamy neuronami ruchowymi, bezpośrednio zarządzają mięśniami. Kiedy nasz mózg wykonuje jakieś działanie, to jego przebieg wygląda podobnie do zasady przytoczonej przez Joachima Bauera w książce „Empatia”. Według niego nasz mózg działa jak Asteriks i Obeliks. Cała robota planowania zostaje zlecona inteligentnym „neuronom Asteriksom” kory przedruchowej. Plan ten zostaje zrealizowany dzięki neuronom ruchowym czyli „neuronom Obeliksom” z leżącej tuż po sąsiedzku kory ruchowej. To właśnie one wydają polecenia mięśniom. Dotychczasowe badania pokazują, że Asteriksy uaktywniają się na krótko zanim Obeliksy wkroczą do akcji. To „krótko” jest naprawdę imponujące, bo czas jaki mija pomiędzy planem Asteriksa a ruchem Obeliksa wynosi między 100 a 200 milisekund, czyli jedną do dwóch dziesiątych sekundy. Pozostając jeszcze na chwilę przy porównaniu Bauera warto zauważyć, że Asteriks nie daje Obeliksowi wszystkich swoich pomysłów do realizacji. O ile neurony ruchowe nie są w stanie wykonać żadnej akcji bez wcześniejszego sygnału i instrukcji od neuronów planujących działania, o tyle te drugie mogą aktywować się bez rzeczywistego przekazywania informacji do neuronów ruchowych. Występuje zatem taka sytuacja, w której jedynie wyobrażamy sobie lub rozmyślamy o działaniu. Zakodowana przez neurony planujące działanie informacja może zatem pozostać jedynie myślą o działaniu. Tym niemniej działania, które często pojawiają się nam jako wyobrażenia, dużo częściej mają szansę na realizację od tych, o których wcześniej nie myśleliśmy.

Wyobrażenia i opisy, jakie nadajemy obiektom w otaczającym nas świecie z punktu widzenia perspektywy neurobiologicznej znajdują się w korze przedruchowej, czyli tam gdzie rezydują neurony planujące działania. Wyobrażona lub potencjalna możliwość działania opiera się na dotychczasowych doświadczeniach. Można zatem powiedzieć, że nasz mózg tworzy rodzaj mapy będącej zbiorem możliwości działania i interakcji. Dla mózgu świat jest dokładnie tym, co możemy z nim zrobić i w jaki sposób możemy z nim wchodzić w rozmaite interakcje. Otaczający nas ludzie również postrzegani są w podobny sposób.

Jak zdobywamy informacje o ludziach, jak się ich „uczymy” i jak powstają programy działania zwiane z aktywnością społeczną? Zadanie tego prostego wydawałoby się pytania doprowadziło naukowców do sensacyjnego wręcz odkrycia tak zwanych neuronów lustrzanych. W toku doświadczeń okazało się, że otaczających nas ludzi poznajemy przez mechanizm pewnego rodzaju neurobiologicznego rezonansu. Kiedy obserwujemy czynność wykonywaną przez drugą osobę, w nas samych aktywuje się własny program neurobiologiczny. Najciekawsze jest to, że jest to dokładnie ten sam program, który doprowadziłby u nas do wykonania tej samej czynności, co obserwowany przez nas człowiek. Komórki nerwowe, które realizują swoje programy w naszym organizmie, a które aktywują się podczas obserwacji lub innej formy współodczuwania realizacji programu przez inną osobę, nazywamy neuronami lustrzanymi. Z doświadczenia tego wynika również wniosek, że do postrzegania i tworzenia wewnętrznych obrazów innych ludzi nasz mózg idzie na łatwiznę i wykorzystuje te same programy, których używa do tworzenia obrazu samego siebie. Mówiąc wprost, obserwowanie działania drugiej osoby aktywuje w naszym mózgu te same, a często wręcz identyczne, sieci neuronowe, które zostały by uruchomione gdybyśmy sami mieli wykonać daną czynność. Warto tutaj zauważyć, że opisane powyżej zjawisko dostrajania się dotyczy także układów neurobiologicznych, które odpowiadają za doznania cielesne i emocje. Wychodzi na to, że mózg poznając drugiego człowieka, tworzy sobie coś w rodzaju symulatora. Człowiek poznawany przez nas zostaje „przetworzony” za pomocą tych samych układów, których używamy do przetwarzania informacji na własny temat. Proces ten, zarządzany bezpośrednio przez lustrzane komórki nerwowe jest jednocześnie przedrefleksyjny, przedsłowny i całkowicie spontaniczny. Można o nim powiedzieć, że jest wynikającą z neurobiologii podstawą intuicyjnego spostrzegania i rozumienia. Idąc dalej warto zauważyć, że neurony lustrzane zaczynają się aktywizować nie tylko w momencie obserwowania działania u kogoś innego, ale także na przykład w przypadku dźwięków typowych dla określonej czynności. Wyobraźmy sobie na przykład, że jeżeli małpa otrzyma orzechy zapakowane w szeleszczący papier, to sam dźwięk tego papieru wystarczy by odpowiedni neuron lustrzany został zaaktywizowany do planowania danego działania. W przypadku nas samych często wystarczy sama rozmowa o danym działaniu by wystąpił adekwatny wzrost aktywności neuronów lustrzanych. Reasumując, nie tylko sama obserwacja, ale w zasadzie każdego rodzaju bodziec dotyczący danej czynności wykonywanej przez innych może zmusić nasze lustrzane neurony do wysłania impulsów nerwowych. Obserwując człowieka można dokonać dodatkowych obserwacji, których nie da się przeprowadzić z małpą, nie umiejącą zrozumieć naszych poleceń. Mózg człowieka aktywuje komórki nerwowe nie tylko gdy obserwuje daną czynność. Wystarczy poprosić daną osobę by wyobraziła sobie daną czynność. Neurony wykazują jednak największą aktywność, w której badana osoba jednocześnie naśladuje obserwowane działanie.

Treść owych programów działania, w tym interpretacji zachowań innych ludzi fachowo nazywana umiejętnością wytworzenia teorii umysłu (ang. theory of mind – ToM.) Układ neuronów lustrzanych dostarcza nam neurobiologicznego podłoża wzajemnego emocjonalnego porozumienia. Jeżeli doświadczamy uczuć innego człowieka, to nasze własne sieci komórek nerwowych dostrajają się niego, czyli współbrzmią, a to pozwala na pojawienie się w naszym doświadczeniu umysłowym uczuć innego człowieka. Jednocześnie uaktywniane są poglądy oraz programy działania. Pamiętać jednak należy, że procesy empatii emocjonalnej i poznawczej z punktu widzenia neurologicznego traktowane być powinny jako inne, chociaż powiązane ze sobą aktywności, które opierają się na odmiennych sieciach neuronalnych. Wywoływanie działania, czyli aktywizacja ToM, w której zaczynamy rozumieć stany psychiczne, takie jak intencje, cele i przekonania, opiera się na strukturach płata skroniowego i pre-kory czołowej. Jednak empatia emocjonalna polega na współodczuwaniu, dlatego też związana jest z aktywizacją kory czuciowej oraz na konstrukcji układu limbicznego i para-limbicznego. Warto pamiętać, że są to procesy, które wzmacniają się wzajemnie.

Kiedy mówimy o odnoszeniu wrażenia na temat wewnętrznych motywów innych ludzi trzeba pamiętać, że pojawia się ono u nas całkowicie spontanicznie i intuicyjnie. Doświadczamy go zanim w ogóle zaczniemy się nad tym świadomie zastanawiać. Jest ono zatem przed refleksyjne. To, czy wrażenie, którego doświadczamy jest „właściwe”, nie jest – jakkolwiek by to nie brzmiało zaskakująco – aż tak ważne. Dla udanego kontaktu z drugą osobą o wiele ważniejsze jest to, że w ogóle doszło do tego, że pojawiło się intuicyjne wrażenie na jej temat.

Zatem dla porozumienia i osiągnięcia syntonii lub harmonii dużo większe znaczenie ma, czy próbujemy się dostroić, niż to, czy robimy to adekwatnie. Naszym narzędziem dostrajania się jest uwaga. I właśnie dlatego uwaga poświęcona drugiej osoby, nawet jeżeli jej nie rozumiemy i nie potrafimy zareagować adekwatnie do jej potrzeb, może być większym wkładem w porozumienie niźli zdawkowe, choć nawet trafne spostrzeżenie. To właśnie dzięki uwadze może pojawić się bowiem spontaniczna komunikacja. Kłopoty pojawiają się dopiero wtedy, gdy tracimy zdolność wytworzenia teorii umysłu naszego rozmówcy.

Omówione przed chwilą odkrycie neuronów lustrzanych może nam wyjaśnić, jakie są mózgowe mechanizmy tworzenia wspólnot. Mechanizm ten występuje u wszystkich ludzi, zatem nasz układ komórek lustrzanych kreuje ponadindywidualną neuronalną podstawę, która z kolei tworzy ogromny, międzyludzki obszar znaczeniowy. Jest on potrzebny by stworzyć intuicyjną podstawę poczucia obliczalnego i przewidywalnego świata, ponieważ jego zawartość składa się z programów wszystkich typowych, istniejących zazwyczaj sekwencji, doznań i działań wewnątrz naszego gatunku. By normalnie i w miarę bezkonfliktowo tworzyć międzyludzkie relacje, w każdej minucie naszej egzystencji musi być spełniony olbrzymi szereg założeń. I chociaż dla nas większość z nich może się wydawać oczywista i bezdyskusyjna, to przecież wcale nie są one takie oczywiste. Opieramy się tutaj na tym rodzaju pewności, który fachowcy określają mianem utajonych założeń. Ta pewność, to nic innego jak przeświadczenie, że aby życie było w miarę znośne, otaczający nas ludzie będą się w najbliższym czasie zachowywali dosyć przewidywalnie. Nasza potrzeba by traktować innych jako obliczalnych prowadzi nas do wytworzenia za pośrednictwem lustrzanych neuronów „znaczącej wspólnotowej przestrzeni intersubiektywnej”, która stanowi podstawę dla tego, co zwykliśmy nazywać naszym pierwotnym zaufaniem. Patrząc z drugiej strony, to zaufanie pomaga nam w naszym empatycznym dojrzewaniu, a zatem wzbogaca naszą otwartość na nowych ludzi i nowe światy.

Wynika z tego, że jeśli znajdziemy się w nowych warunkach np. w obcym kraju o odmiennej kulturze, to musimy nieco przebudować swoje spontaniczne reakcje, w pewnym sensie ”przemeblować społeczny mózg”. W świecie zmian gospodarczych, globalnych gospodarek i przełomów kulturowych oraz technologicznych (np. komunikacja internetowa) uniwersalna zdolność do rozwoju nowych struktur np. ToM staje się warunkiem przetrwania. Dlatego trening empatii może być wielką pomocą w budowaniu elastycznych organizacji i gospodarek. Jeśli bowiem zaufanie ułatwia adaptację, to oznacza, że nie wystarczy nam już zaufanie do matki i brata – trzeba umieć mieć zaufanie do świata.

Autorzy: Dorota Szczepan Jakubowska, Jac Jakubowski
Redakcja: Szymon Niemiec

Autorzy upoważniają do rozpowszechnienia materiałów z zachowaniem autorstwa oraz logo Grupy TROP i tylko na bezpośredni użytek przedsięwzięć zgłoszonych do akcji oraz zarejestrowanych na stronie.